czwartek, 11 kwietnia 2019

Patchwork Doodle - gryzmolimy kołderkę - recenzja gry #53


Wydawca: Lacerta
Autor: Uwe Rosenberg
Projekt graficzny: atelier198
Gra dla 1-6 graczy (lub więcej)
Wiek: 8+
Czas rozgrywki: 20 minut
Rok wydania: 2019

Rysowanie, malowanie, bazgranie - to jest to, co uwielbiamy! Dużo w domu rysujemy, wynika to z naszej i pracy, i z różnego rodzaju aktywności, no i z wykształcenia. Ja jestem plastykiem, Artur złotnikiem, a Jagoda możliwe, że odziedziczyła po nas jakieś zdolności manualne.
I wyszła gra, w której dowolnie możemy sobie gryzmolić! Bo "doodle" to z angielskiego właśnie "gryzmolić"!
No dobra, ale czy to na pewno się sprawdza, że musimy sobie sami narysować tę planszę, która w klasycznym Patchworku jest układana z prześlicznych tetrisowych szmatek? Sceptycyzm - tak można było określić pierwsze uczucie, które mi towarzyszyło, gdy dowiedziałam się o tej grze.
------------------------------------------------------

Mieliśmy możliwość poznać tę grę w wersji Print&Play, żeby zapoznać się z jej mechaniką.
Wydrukowane elementy na czarno-białej drukarce nie wyglądają nawet w połowie tak ładnie, jak te oryginalne, więc pokolorowałyśmy je troszkę. Dodaliśmy kostkę z innej gry, a za Lucka (tak nazwaliśmy pionek) robiła owieczka


Już podczas pierwszych rozgrywek w drukarkową wersję okazało się, że gra zaskakująco wciąga! Grałam w nią solo i w dwie osoby i za każdym razem rozgrywka była równie miła.
Niedawno dotarła do nas jeszcze cieplutka gra już pełnoprawna i teraz już z wielkim entuzjazmem przystąpiliśmy do testowania.

Pudełko i co w środku?
Małe pudełeczko z ciekawą ilustracją przyciąga wzrok. Na wierzchu widzimy ciekawą grafikę, jakby ręcznie narysowane logo gry na tle narysowanej kredkami kołderki, która jest zrobiona z kolorowych kawałeczków. I już wiemy o co chodzi!
Pudełko jest dość ciężkie, bo w środku mamy dość gruby notes, w którym będziemy rysować, pudełko kredek, talię kart, kostkę i Lucka :D


Elementy są porządnie wykonane, i powinny długo posłużyć, pomimo tego, że gra na pewno będzie często w użyciu. Karty w zasadzie są rozkładane na stole, nie trzymamy ich długo w dłoniach, więc nie zużyją się za szybko.
No i Lucek - ma świetny kapelusz :)


Grafika
Projekt graficzny jest na pewno oryginalny i może nawet dość odważny? Całe pudełko jest opatrzone rysunkami, które wyglądają jak odręczne rysunki. Jest to świetne nawiązanie do tego, co mamy w środku.


Mi się to bardzo podoba, ale jeśli miałabym się do czegoś przyczepić, to do kart - są moim zdaniem jakieś takie ciemne, brakuje mi tu takiej soczystości kolorów, jak w dwóch poprzednich Patchworkach.
Ogólnie gra robi bardzo miłe wrażenie, jest taka lekka w odbiorze, wesoła i kolorowa. Naprawdę chce się ją wziąć do ręki i porysować, bo pudełko do tego bardzo zachęca.


Wrażenia z grania
Układamy najpierw okrąg z ośmiu kart. Następnie każdy z graczy dostaje kartkę z notatnika i jedną kartę startową, z której element przerysowuje na swoją "deskę kreślarską".


Gra polega na tym, że rzucamy kostką i przestawiamy Lucka na kawałek, który wskaże kostka. Każdy z graczy rysuje ten kawałek na swojej kartce z notesu. Mamy do tego trzy akcje, które możemy wykonać w dowolnym momencie gry, plus czwartą, która jest powieleniem jednej z tych trzech - do wyboru.
Ciekawy jest proces tzw. międzypunktowania, czyli po każdej rundzie, a jest ich trzy, podliczamy punkty z tego, co udało nam się ułożyć. Wybieramy największy prostokąt (pamiętajcie, że kwadrat też jest prostokątem!! :D), który udało nam się zarysować w pełni, potem z niego wydzielamy kwadrat, mnożymy i do tego wyniku dodajemy jeszcze po jednym punkcie za każdy rząd, który nam w tym prostokącie wydzielonym na początku został.


Polecam tę grę i dla dzieci, i dla dorosłych! Jest naprawdę rewelacyjna - rysowanie swojej planszy to świetna odskocznia od wiecznego siedzenia w telefonach i tabletach. Jest bardzo regrywalna - bo przecież za każdym razem rysujemy kołderkę w inny sposób, innymi kombinacjami. No i skalowalność - nie ma różnicy, czy gra się samemu, czy w kilka osób, tym bardziej dlatego, że gramy wszyscy jednocześnie.


Nasza Jagoda bardzo polubiła tę rysowankę. Ograła mnie wczoraj! Udało się jej ułożyć calutką kołderkę!!! Mi zabrakło jednej łatki! Co ciekawe nawet mojemu Brodaczowi gra się bardzo spodobała.
Zobaczycie - pogracie i całą rodziną, i jeszcze z przyjaciółmi.
Wielkim plusem jest też to, że w tę można grać w nieograniczoną liczbę osób :)

A tu możecie zobaczyć , jak otwierałyśmy grę: https://www.facebook.com/klubgierbabajaga/videos/282044609376447/

Plusy:
+ bardzo proste zasady
+ gramy symultanicznie
+ usprawnianie zdolności manualnych
+ dużo kartek w notesie
+ może grać spora grupa osób

Zdaniem Baby Jagi jest to Gra Na Szóstkę!



Dziękuję wydawnictwu Lacerta za przesłanie gry do recenzji :)



2 komentarze:

  1. Ciekawe :-) A jakie cudne kołderki na zdjęciu :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :D To moje i Jagody :D
      A gra cudna :) Polecam!

      Usuń

Kim jest Baba Jaga?

Moje zdjęcie
Od kilku lat mieszkamy na wsi, w swojej chatce w środku lasu. Mamy kozy, pieski, kury, kaczki i rzekę. Ja zajmuję się ceramiką, fotografią, pisaniem, lalkowaniem. A planszówki to moja miłość jeszcze z czasów z dzieciństwa, która jakiś czas temu rozkwitła na nowo - założyłam klub gier planszowych na wsi i zaczęłam na blogu opisywać moje wrażenia z grania :)