poniedziałek, 1 października 2018

Nogi za pas! - honor, czy życie??? - recenzja gry #25


Wydawnictwo: Nasza Księgarnia
Autor: Reiner Knizia
Ilustracje: Grzegorz Molas
Projekt okładki: Tomasz Larek
Gra dla 2-7 graczy
Wiek: od 8 lat

"Nigdy nie ma drugiej okazji, żeby zrobić pierwsze wrażenie"

A. Sapkowski, Miecz przeznaczenia

Stado rączych rycerzy, wielki, groźny smok ziejący ogniem, puszyste króliczki, wzruszona i przerażona królewna... No i Reiner Knizia! Brzmi ciekawie? No wiadomo!
----------------------------------------------------------
Gdy widziałam zapowiedzi gry "Nogi za pas!" wydawnictwa Nasza Księgarnia, byłam pewna, że to po prostu kolejna gra dla dzieci. Kolorowa, słodka,  ze znanymi motywami średniowiecznymi i fantasy, z drewnianymi elementami i składanym zamkiem!

Opakowanie 6/6
W kilku słowach - wszystko jest przepiękne! Najpierw widzimy spore pudło ze świetna ilustracja Tomka Larka - bogata, soczysta, przestrzenna, z mnóstwem szczegółów. Jest to po prostu piękny obraz!
W środku czeka na nas mnóstwo cudowności: jest tu 7 drewnianych rycerzy (zgodnie rodzinnie stwierdziliśmy, że na pierwszy rzut oka wyglądają jak zające z powiewającymi uszami) - każdy w innym kolorze, pięknego czerwonego smoka, też drewnianego, tekturowe żetony tarczy (mnie najbardziej własnie one urzekły), 8 ślicznych kostek (wiecie, jak uwielbiam kostki!), 5 żetonów króliczków, 8 żetonów smoka, rewelacyjną planszę i..... zamek do samodzielnego złożenia!!!!
Jest oczywiście karta megamocy, naklejka właściciela, no i ten cudny woreczek z logo Naszej Księgarni.





Już samo otwieranie pudełka i zapoznawanie się z komponentami gry to czysta przyjemność :)
Są one piękne, rewelacyjnie opracowane graficznie, a bonus w postaci drewnianych elementów i zamków - bezcenne!


Instrukcja 6/6
W pudełku jest też oczywiście instrukcja, która, jak zawsze w grach Naszej Księgarni, jest dobrze napisana, z ilustracjami ułatwiającymi zrozumienie zasad, z dokładnym opisem wszystkich elementów i sytuacji oraz wariantów.




Grafika 6/6
Ilustracje Grzegorza Molasa są przepiękne!
Plansza - to taka mapa terenu z lotu smoka! Ma mnóstwo szczegółów, cała wieś - domki, wiatrak, świnki, snopki zboża, gąski, owieczki, rolnicy (nawet mojego Artura wypatrzyliśmy!). No i skała, na której swoje leże ma smok! No prześliczne! Można godzinami się wpatrywać lub wykorzystywać planszę i wszystkie inne elementy po prostu do innych zabaw z dziećmi!


A okładka autorstwa Tomasza Larka to, tak jak pisałam wyżej piękny obraz - z głębią, z rewelacyjnym smokiem. Wszystko, jak żywe, chociaż w stylistyce dziecięcej.

Wrażenia z grania 6/6
Wcześniej pisałam, że na początku wydawało mi się, że to gra typowo dziecięca - rycerze uciekają przed smokiem, biegną do zamku, w którym czeka na nich królewna. Ale!!! Okazało się, że dzięki pewnym zabiegom, dzięki kilku "mykom" gra jest naprawdę pasjonująca i wciągająca także dla starszych i bardziej wprawionych graczy.
Po pierwsze - możemy się ruszać każdym rycerzem. Na początku losujemy tarcze , które na rewersie mają kolorowe trójkąty  - nasi rywale nie mogą ich widzieć. A są to kolory trzech rycerzy, za których na koniec dostaniemy punkty. Lub nie dostaniemy.
Dzięki kolorowym kostkom możemy przesuwać rycerzy do przodu lub do tyłu. Wykorzystana kostka jest na jakiś czas odkładana, chyba, że ma strzałki, to wraca do gry.
Po drugie - smok! Rusza do ataku w momencie, w którym w grze zostaje tylko jedna kość.
Rywale nie wiedzą, kto jakim rycerzem chce zdobyć swoje punkty. I to jest bardzo pasjonujące i dodaje nutki niepewności i dreszczyku emocji. Tym bardziej, że nie warto dobiec do zamku jako pierwszy, bo wówczas nie zdobywa się żadnych punktów. No właśnie -  i tu cały sęk! Trzeba uciekać przed smokiem, ale nie za szybko, bo królewna zobaczy, żeśmy tchórze! Najlepiej być drugim - wtedy najwięcej punktów się dostaje.
Gra jest dobrze skalowalna, bardzo dobrze gra się w więcej osób, ale także dwuosobowa rozgrywka daje mnóstwo radochy - dostajemy po dwie tarcze, czyli musimy kontrolować więcej rycerzy!
Nam gra sprawia za każdym razem mnóstwo frajdy, nie nudzi się, zawsze mamy ochotę rozegrać partyjkę.
Dzięki temu, że jest taka ładna - gra się naprawdę bardzo przyjemnie. Zasady są na tyle proste, że łatwo ja wytłumaczyć nawet nowym graczom, ale trzeba trochę pokombinować, żeby udało się swojego rycerza, jako drugiego doprowadzić do zamku. Nie zawsze się to udaje, bo jednak kości myślą inaczej, niż my sobie tego byśmy życzyli ;)


No i klimat! Ta gra ma naprawdę klimat, który przekłada się na przyjemność grania - my naprawdę uciekamy przed tym smokiem :D
Nogi za pas! to jedna z lepszych gier rodzinnych, w jakie ostatnio graliśmy. Jestem nią zauroczona.



Plusy:
+ piękne opracowanie graficzne
+ rewelacyjna plansza, która przyda się do innych zabaw
+ proste zasady
+ dość szybka rozgrywka, ale nie za krótka
+ drewniane elementy
+ zamek do samodzielnego złożenia
+ klimat

Minusy:
- jedynym minusem jest to, że plansza nie rozkłada nam się zupełnie na płasko

Dla kogo jest gra?
- dla osób, które lubią leciutki klimat medieval fantasy
- dla osób ceniących ładne gry
- dla fanów i fanek grafik Tomasza Larka ;)
- dla osób lubiących gry rodzinne

(A króliczki? Zbieramy je po drodze, żeby uratować je przed smokiem :D )

 Jest to gra na szóstkę:


Moja, moja, moja!!!!
----------------------------------------------------------------
A tu film o tym, jak otwieraliśmy grę:




Dziękuję wydawnictwu Nasza Księgarnia za udostępnienie gry do recenzji














Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Kim jest Baba Jaga?

Moje zdjęcie
Od kilku lat mieszkamy na wsi, w swojej chatce w środku lasu. Mamy kozy, pieski, kury, kaczki i rzekę. Ja zajmuję się ceramiką, fotografią, pisaniem, lalkowaniem. A planszówki to moja miłość jeszcze z czasów z dzieciństwa, która jakiś czas temu rozkwitła na nowo - założyłam klub gier planszowych na wsi i zaczęłam na blogu opisywać moje wrażenia z grania :)